Kobieta Retro

Pełnia moich możliwości

Wielozadaniowość to szkodliwy szczególnie dla kobiet mit, aby się rozwijać trzeba robić coś ponad dotychczasowy poziom, telefon komórkowy w zasięgu wzroku to samo zło, a znalezienie sensu swoich działań i pomoc innym skutecznie wpływa nie tylko na wyniki biznesowe, ale ogólnie na jakość pracy. Takie oto mądrości wyczytałam w książce „Pełnia Twoich możliwości” – najlepszej od czasów mojej ulubionej serii Punkty Przełomowe. Książce, której o mały włos nie kupiłabym przez… pewną celebrytkę.

Więcej

Królowa jest tylko jedna

Freddie Mercury – ikona muzyki, ikona popkultury. Wyrazista postać obdarzona olbrzymim talentem. Jak wielu artystów wszech czasów, bohater częściowo tragiczny, zarówno ze względu na to, co przeżył, jak i na smutny, przedwczesny koniec. Mimo to z filmu „Bohemian Rhapsody” tchnie jakaś nadzieja. I miłość. Miłość do muzyki zespołu Queen.

Więcej

Kto się boi Kleru?

Już dawno żaden polski film nie narobił tyle szumu w przestrzeni publicznej co najnowszy obraz Wojciecha Smarzowskiego. Panika, groźby i zakazy oglądania z jednej strony, mocne słowa i wyśmiewanie Kościoła oraz tytułowego kleru z drugiej. A to tylko wierzchołek góry lodowej. Pytanie tylko, czy góra ta z czasem okaże się kolosem na glinianych nogach, czy raczej będzie w stanie podtopić naszą narodową, silnie związaną z katolicyzmem tożsamość.

Więcej

Jeśli nie wiesz, kim jesteś, nic cię nie ocali. „Whitney”

Podobno „wielka sława to żart”. Chyba jednak nie do końca. A w każdym razie, jeśli żart, to i ponury chichot losu, który by człowiekowi dopiec postanawia spełnić jego marzenia. Tak było z Amy Winehouse i z Whitney Houston – wspaniałymi wokalistkami, o których tragicznych losach na przestrzeni ostatnich lat i miesięcy nakręcono ciekawe filmy dokumentalne. Kilka godzin temu wyszłam z kina po filmie „Whitney”, nie do końca udanym, lecz przejmującym w swym przesłaniu. W tle oczywiście piosenki filmowej Nippy, a ja Wam piszę po raz kolejny, dlaczego uważam, że wszystko zaczyna się i kończy w rodzinie.

Więcej

Back to… Amy* tekst archiwalny

Amy Winehouse – myślę, że większości z Was nie trzeba jej przedstawiać. Była gwiazdą najpierw list przebojów, a potem również tabloidów i innych szmatławców, także tych telewizyjnych. Choć w tym drugim przypadku powinnam raczej napisać: ofiarą. W swym dokumencie reżyser Asif Kapadia sugeruje również, że była ofiarą swoich najbliższych, przede wszystkim ojca Mitcha oraz narzeczonego i męża – Blake’a. Jak było naprawdę już się nie dowiemy, niemniej film warto zobaczyć nie tylko ze względu na postać Amy Winehouse, ale także ku przestrodze – by przekonać się, jakie dramaty, a czasem wręcz ludzkie tragedie rozgrywają się w wydawałoby się pięknym i kolorowym świecie show biznesu.

Więcej

"Zimna wojna" serc

Napisać, że „Zimna wojna” jest bardzo dobrym filmem to nie napisać nic. I tak, jak nie byłam przekonana co do „Idy”, tak teraz z pełną odpowiedzialnością stwierdzam: najnowszy obraz Pawła Pawlikowskiego trzeba zobaczyć przynajmniej raz. Tak się robi kino, proszę państwa!

Więcej

Powrót Zygmunta, czyli miało być tak dobrze, a wyszło "Jak zawsze"

Na początku było Słowo. To już wiemy. A u Zygmunta Miłoszewskiego na początku był dobry pomysł na powieść o przeżywaniu życia – prywatnego i narodowego – na nowo. Zapowiadało się rzeczywiście ciekawie. A potem wyszło „jak zawsze”.

Więcej

„Najlepszy”, czyli moc w słabości się doskonali – kilka słów o książce Łukasza Grassa

Po tym, jak moja niezbyt pochlebna opinia o filmie „Najlepszy” wzbudziła sporo emocji w kręgach znajomych i nieznajomych postanowiłam, że sięgnę po książkę Łukasza Grassa, by nieco skonfrontować swoją opinię z prawdziwymi losami Jerzego Górskiego. A te, jak się okazało, były rzeczywiście niemal gotowym scenariuszem.

Więcej

(NIE)NAJLEPSZY, ale Górski!

O filmie „Najlepszy” usłyszałam już jakiś czas temu, gdy w środowisku filmowym pojawiły się informacje, że Łukasz Palkowski, reżyser znakomitych „Bogów”, wziął na tapet biografię niesamowitego człowieka, Iron Mana Jerzego Górskiego. To jedna z historii z cyklu „od zera do bohatera”, w której zwycięża dobro (a jakże), tu akurat pod postacią sportu. Można powiedzieć, że wygrywając poszczególne biegi i kolejne zawody Jurek Górski wygrywa życie. I to dosłownie.

Więcej