Kobieta Retro

Człowiek naraża się na łzy, gdy raz pozwoli się oswoić. Wigilia Wigilii

To już jutro. Już jutro o tej porze będziemy już po wieczerzy, może nawet niektórzy będą się zbierać na Pasterkę. Być może szczęśliwi, że minął czas pospiesznego sprawdzania listy zadań, mycia okien dla Jezusa oraz wystawania w długich kolejkach gdziekolwiek i za czymkolwiek. Obwieszczenie współczesnych nam królów i namiestników, oprócz zwyczajowego: "kupuj, bo promocja" i "kup na prezent" także ulegają zmianie: z "Nie jedz, bo to na święta" na "Zjedz, bo się zmarnuje". W tle wciąż nie może dojechać do domu na gwiazdkę Chris Rea, a Ty się właściwie zastanawiasz, czy wypowiadająca swoje FIAT kilkunastoletnia Maryja mogła przewidzieć bieg zdarzeń, czy tylko i aż zaufała…

Święta Bożego Narodzenia. Te, które pamiętamy z dzieciństwa, pachniały pomarańczami, bigosem, sernikiem i pierniczkami oraz świeżo przyniesioną od zaprzyjaźnionego leśniczego choinką. Było być może skromniej, ale często głośno i wesoło, bo przy stole zasiadały wielopokoleniowe rodziny. Łamanie opłatkiem, życzenia, 12 potraw i siano pod obrusem, kolędy i jakże wyczekane nie tylko przez dzieci prezenty. Było też smutno, bo akurat w święta bardziej odczuwało się pustkę po stracie bliskiej osoby, a biel pustego talerzyka aż za mocno kontrastowała z ogniem wigilijnej świecy. Bywało pusto, w domu lub w sercu, bo ktoś, kto dla Ciebie wiele znaczył, zawodził.

A Jezus i tak się rodził. Niezmiennie, od ponad 2 tysięcy lat. Przypominał nam o sobie i o tym, że każdy z nas nosi w sobie pierwiastek dobra. I siły. Bo, jak powiedziała mi dziś Ola, nawet Panda Po mógł pokonać przeciwnika czymś więcej niż swoim dużym brzuszkiem i pierożkami, gdy odkrył, jak wielką ma moc w swoim sercu.

– Wiesz, mamo, gdyby cokolwiek Wam groziło, użyłabym wszystkich mocy, by Was uratować, jak jakaś superbohaterka! – mówi Ola.

– Ja też, kochanie, oddałabym wszystko, co mam, by zawsze Was mieć przy sobie i kochać.

– Tylko nie życie! Bo wiesz, mamusiu, jakby Ciebie zabrakło, chyba byśmy się zapłakali…

Po przełknięciu łzy wzruszenia pytam moje rezolutne dziecko:

– Jak to się stało, że jesteś w tym wieku aż tak mądra?

– Mam dobrych nauczycieli! – Ola puszcza do mnie oczko.

Dla całego świata możesz być nikim, dla kogoś możesz być całym światem – mówi Mały Książę. Nie ma jednej recepty na szczęście, tak jak nie ma jednego przepisu na udany makowiec. Tyle dostaniesz, ile od siebie dasz – nieważne, czy w sferze materialnej, czy emocjonalnej.

Człowiek naraża się na łzy, gdy raz pozwoli się oswoić – to także z „Małego Księcia”. Mimo to warto dać się oswoić, nie tylko w święta. I tego Wam życzę.