Kobieta Retro

Dzień, w którym uchyla się niebo

To dziś*. Dzień, w którym otwiera się niebo. A z niego, po tym jak już wypada to, co ma wypadać, uśmiechnie się do mnie moja Mama.

Nie pamiętam jej, niestety, ale wiem, że była dobrą, inteligentną kobietą z mocnym charakterem.
Podejmowała w życiu decyzje odważne, niepopularne w środowisku, w którym żyła i brała za nie pełną odpowiedzialność.
Pomagała innym, wcale się z tym nie obnosząc. Miała dla ludzi dobre słowo, ale kiedy trzeba było, potrafiła tupnąć nogą i powiedzieć: nie.
Była podobno dobrą, choć wymagającą nauczycielką - to pewnie po niej Ola ma dryg do matematyki.
Moje siostry wychowywała twardą ręką, ale z miłością. Mnie urodziła późno, ale z wyboru i wiedząc, że sporo ryzykuje. Na szczęście wszystko ułożyło się tak, jak trzeba. Do czasu.

Za wcześnie odeszłaś, Mamusiu.
Nie mam z Tobą zbyt wielu wspomnień, bo ileż może zapamiętać niespełna 7-letnie dziecko.
Nie wiem, czy głaskałaś mnie po głowie, jak ja Olę, gdy zasypia. Czy lubiłaś smażyć naleśniki, bo wiem, że z gotowaniem nie zawsze było Ci po drodze. Ale za makaronem przepadam zupełnie jak Ty. I za piętką chleba z samym masłem, czasem szczyptą soli. Pamiętam placuszki z macy na kuchni węglowej i żółte klocki, którymi bawiłam się z tyłu sali, cichutko, gdy kończyłaś lekcje.
Pamiętam to, jak mi się przyśniłaś krótko po śmierci, gdy powiedziałaś, że teraz jest Ci już dobrze i że będziesz pilnować mnie z góry. A mnie jak ręką odjął, z dnia na dzień, przeszła skłonność do ciągłego zapalenia oskrzeli, na które cierpiałam dotąd przez prawie całe dzieciństwo.
Za wcześnie odeszłaś.
Książę Harry, tak, ten rudy z Wielkiej Brytanii, którego ślub podobno właśnie świętowało pół świata, powiedział kiedyś, że z traumy życia bez matki ciężko się wyleczyć. Nie zrozumie tego do końca ten, kto tego nie przeżył.
I choć dziś sama jestem szczęśliwą, lecz chwilami zmęczoną mamą mojej trójeczki, to wiem, że pewnej pustki w życiu zapełnić się nie da.
Ale można próbować żyć tak, by ten dobry wzór matki naśladować i kultywować.
Olać współczesne wojenki, dyskusje o zimnej kawie, 500+, przewadze niani nad żłobkiem i potyczki pomiędzy zwolenniczkami sn i kp a cc i mm*.
Patrzeć sercem, bo najważniejsze jest niewidoczne dla oczu.
I kochać. Jak matka.

 

* wpis z Dnia Matki, 26 maja 2018